• Wpisów: 75
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 12:48
  • Licznik odwiedzin: 10 381 / 816 dni
 
lodovicacomello111
 
Już nie długo wyjeżdżam
ale przed tym kilka spraw.
Głosowanie:

125532112.jpg


Opowiadanie:

Był 21 listopad około godziny 19. Ewelina właśnie leżała na łóżku i przeglądała wszystkie zdjęcia, które powstały w ciągu tego roku. Na wielu z nich była ona z Piotrkiem, w końcu już od roku byli parą. Właśnie 21 listopada mijała ich pierwsza rocznica. Rocznica, o której zapomniał.
Do ostatniej chwili była przekonana, że żartował, kiedy na pytanie co będą robić 21, odpowiedział, że idzie z kumplami na piwo. Była pewna, że coś dla niej przygotował, ale chciał zrobić niespodziankę, wiedział jak je lubi. Ale jednak się myliła, zapomniał, naprawdę zapomniał.
Na pulpicie wyświetliło się jej ich pierwsze zdjęcie. Pamiętała je bardzo dokładnie. Zrobili je w dniu, kiedy zdecydowali się być razem. Choć minął już rok, Ewelina bardzo często wracała pamięcią do tego wydarzenia.
Wieczorem spacerowała z Tośką po okolicy, akurat się złożyło, że przechodziły koło boiska, gdzie Piotrek miał trening. Usiadły na ławce i zaczęły mu kibicować. Po jakichś 15 minutach skończyli grać, wzięli prysznic i Piotrek wraz z Kamilem – bratem Tośki, podeszli do nich. Siedzieli razem ponad pół godziny, aż w końcu Kamil musiał jechać
- Młoda, jedziesz ze mną? – zagadnął do Tośki. – Jestem autem.
- Jasne. – Zerwała się natychmiast. – Ewciak, jedziesz?
- Nie, mam do domu 5 minut, przejdę się
- Nic cię nie napadnie?
- Myślę, że oprócz ataku leśnych wróżek i skrzatów nic mi nie grozi – zaśmiała się.
- Spokojnie, zaopiekuję się nią – wtrącił się Piotrek, a Tośka nie musiała już nic więcej dodawać, oprócz wzruszenia brwiami do Eweliny.
- Okej. No to baju. – Puściła do niej oczko i poszła do samochodu.
Zostali sami.
Pomimo tego, że znali się od wieków, ta sytuacja sprawiła, że poczuli się bardzo niezręcznie. Ewelina i Piotrek znali się prawie od zawsze, mieszkają kilka domów od siebie. Poznali się, można by powiedzieć, że przypadkiem. Kilkanaście lat temu, kiedy byli jeszcze mali, Ewelina siedziała u Tośki w ogrodzie i bawiły się lalkami, a wtedy po pierwszym dniu w 1 klasie, do domu wrócił Kamil, przyprowadzając ze sobą Piotrka, którego chciał przedstawić rodzicom i siostrze. Od tej pory zawsze wszędzie chodzili w czwórkę.
Minęło kilka lat, a oni ciągle trzymali się razem i nic nie było w stanie ich rozłączyć.
Upłynęło kolejne kilka lat i wszyscy byli już dorośli, chłopcy mieli po 20 lat, dziewczyny po 18. Jednak od zawsze Piotrek i Ewelina traktowali się jak rodzeństwo, bo tak się czuli. Do czasu…
Kamil poznał dziewczynę, w której się zakochał, a Tośka chłopaka, z którym też zaczęła spędzać dużo czasu, aż w końcu zostali parą. Kiedy wszyscy wybierali się na zabawy, Tośka szła z chłopakiem, Kamil z dziewczyną, a oni we dwójkę zostawali sami.
Tośka i Kamil mieli coraz mniej czasu na spotkania z przyjaciółmi, a nawet jeśli to przychodzili z partnerami, a to już nie było to samo.
Ewelina i Piotrek coraz więcej czasu spędzali razem. Wychodzili na pizzę, lody, do kina. Zaczęli się lepiej poznawać, odkrywali rzeczy, o których nie wiedzieli przez te 14 lat. Wykrywali swoje zainteresowania, dzielili się marzeniami i obiecali sobie, że kiedyś spełnią je razem.
Tak mijał dzień za dniem, miesiąc za miesiącem i Ewelina sama nie wie, kiedy to się stało. Nie umie powiedzieć, kiedy zakochała się w Piotrku. Pomimo tego, że znali się całe życie, intrygowała ją jego osoba, zaczął wzbudzać w niej uczucia, którymi jeszcze nigdy nie darzyła żadnego chłopaka, była szczęśliwa, kiedy go widziała, tęskniła za nim, kiedy się rozstawali, jednak nie uznawała tych objawów za nic nienaturalnego, w końcu ma prawo tęsknić za przyjacielem. Jednak zaczął zastanawiać ją fakt, że pewnego wieczoru, kiedy odprowadził ją pod dom, ona miała ochotę go pocałować. Sytuacja powtarzała się kilkakrotnie i Ewelina nie wiedziała co powinna z tym zrobić. Zrozumiała, że zakochała się w Piotrku, ale nie mogła mu o tym powiedzieć, przecież byli przyjaciółmi. Nie zauważyła żadnych zmian w jego zachowaniu, więc dla niego pewnie wszystko było bez zmian. Ciągle pytała Boga, dlaczego pozwolił jej, zakochać się w nim. Było jej ciężko.
Kilka dni później, wybrali się wieczorem na pizzę. Kiedy wracali, złapał ich deszcz, zaczęli jak wariaci tańczyć, śpiewać i śmiać się. Schowali się pod czyimś dachem, byli cali przemoknięci, ale nie przestawali się śmiać. Spojrzeli sobie w roześmiane oczy i właśnie wtedy stało się to o czym Ewelina marzyła od bardzo długiego czasu – pocałowali się. Dla obojga była to wspaniała chwila, choć żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, jakimi uczuciami darzą się wzajemnie.
Minęło kilka dni i siedzieli sami na boisku, zostawieni przez przyjaciół i nie wiedzieli co zrobić. Oboje unikali swojego wzroku, bali się cokolwiek zrobić. W końcu Piotrek podejmuje rozmowę
- Słuchaj – zaczął – prędzej czy później musimy o tym pogadać, nie możemy udawać, że nic się nie wydarzyło
- Wiem – westchnęła – ale boję się tego, co od ciebie usłyszę
- Dlaczego?
Ewelina nie wiedziała jak odpowiedzieć na to pytanie. Wyznać, co do niego czuję, czy zachować to w sercu i zakończyć rozmowę inaczej.
- Ewelina, myślę, że powinnaś o czymś wiedzieć – zaczął poddenerwowany. – Już od dłuższego czasu zbierałem się, żeby ci o tym powiedzieć, ale jakoś nie miałem odwagi.
Zastanawiał się, jak dobrze ująć to w słowa, ale wiedział, że najlepiej powiedzieć to co leży mu na sercu
- Powinnaś wiedzieć – kontynuował – że od jakiegoś czasu czuję do ciebie coś więcej niż pewnie powinienem, ale naprawdę nie mam na to wpływu. Kiedy cię widzę moje serce wali jak oszalałe, a ja się cieszę jak głupek. Kiedy nie jestem z tobą, czuję, że czegoś mi brakuje. Dopełniasz mnie, bez ciebie nie jestem sobą.
- Piotrek… – przerwała, ale on chciał mówić dalej
- Proszę cię, jeszcze chwilę – westchnął. – Nie wiem jaka będzie twoja reakcja, ale nie mogłem tego dłużej ukrywać, zwłaszcza po tym co się stało
Ewelina nie wiedziała co ma o tym myśleć, nie spodziewała się, że usłyszy od niego coś takiego. Pewnie tak samo jak Piotrek nie spodziewa się tego, czego za chwilę się dowie od niej.
Z rozmyślań wybił ją jego głos
- Nic mi nie powiesz?
Piotrek przeszywał ją wzrokiem nie wiedząc co myśleć, a ona patrząc mu w oczy chciała coś powiedzieć, jednak tyle chciała mu wyznać, że sama nie wiedziała od czego zacząć.
Piotrek podniósł się z ławki i spojrzał na Ewelinę
- Tak myślałem – odrzekł. Zaraz po tym odwrócił się i ruszył w stronę domu.
„Jak go zatrzymać? Co powiedzieć?” – zastanawiała się, patrząc jak odchodzi. Była przerażona, nie wiedziała co ma zrobić, a on był coraz dalej. W końcu pobiegła za nim
- Piotrek! – krzyknęła, a on momentalnie się zatrzymał i odwrócił w jej stronę. Po sekundzie stała przed nim. – Piotrek?
- Tak?
- Ja też cię kocham – wypaliła,a Piotrek nie wiedział co ma powiedzieć, był w szoku. Nie wiedział co powiedzieć, ale dobrze wiedział co powinien zrobić. Spojrzał na nią szczęśliwy i przywarł swoje usta do jej, łącząc je w pocałunku.

Od tego wydarzenia minął dokładnie rok. Rok temu oficjalnie zostali parą. Oboje byli wtedy bardzo szczęśliwi. Nikt ani nic nie mogło popsuć im tej chwili. Byli dla siebie wszystkim, żyli dzięki sobie. Brzmi jak sen? Możliwe, ale tak było naprawdę. Jednak kiedyś trzeba się obudzić, zrozumieć, że takie rzeczy zdarzają się jedynie w filmach. A tutaj nie zjawi się żaden książę na białym koniu lub ewentualnie chłopiec z gitarą śpiewający serenady pod oknem. To nie bajka.
Z rozmyślań wyrwał ją telefon
- Słucham
- Ewciak! – To była Tośka. – Gdzie jesteś?
- W domu, a gdzie mam być?
Była raczej w podłym humorze i nie miała ochoty na rozmowę. Jednak to Tośka, od niej telefonu nie można nie odebrać. Tośka również nie ignorowała telefonu od Eweliny. To była jedna z ich zasad, których przestrzegały o każdej porze dnia i nocy.
- Myślałam, że macie dziś rocznice – tłumaczyła zszokowana.
- Owszem
- Ale Kamil właśnie wyszedł z Piotrkiem na piwo
- Owszem
- Ewelina! – Zaczęła się irytować. – Ale skoro…
- Zapomniał – przerwała jej. – Po prostu zapomniał
Nie miała już nic więcej do powiedzenia, prawda była krótka, ale dość bolesna.
- Zaraz będę u ciebie.


Dużo nad nim pracowałam będą następne części.

No i na koniec cytat


0_0_0_1758328911.jpg



Komentujcie!!!!

Bay!!!

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego